Podwójny atak

Miałam kolejny atak i to podwójny. Wystąpił jeden, kolejno za tydzień znowu. Czuję się tak osłabiona i głowa cały czas mnie boli. Brak przyjemności z życia totalny.
Ludzie cieszcie się tym co macie, nie narzekajcie na to, że musicie wstać rano i dzieci zawieść do szkoły! Jesteście zdrowi, a ja dałabym dużo żeby móc dziennie pracować 8 godzin, potem wrócić do domu i jeszcze coś ogarnąć bez tych wszystkich dolegliwości, które tak bardzo bolą. Po atakach ledwo się ruszam, mam zakwasy na nogach i plecach jak chodzę.
Wszystko zaczyna się od nowa. Od nowa muszę walczyć o to żeby mieć jakąś siłę do życia. Naprawdę, a nie chce się żyć! Jednak po ponownym ataku jestem osłabiona, wszystko mnie bardzo drażni. Jestem wtedy naprawdę bez sił…

Po paru atakach moje mięśnie są w strasznym stanie.

Często zadaje sobie pytanie czemu to właśnie ja zostałam wybrana, aby to wszystko przeżyć?

Zawsze odpowiadałam, że inni mogliby nie dać rady unieść tego krzyża na swoich barkach. Mnie nic nie przeraża.

Dodaj komentarz