Kategoria: Moje życie przed wylewem

Moje życie przed wylewem

KoLcZyKi

Kiedyś za okresu buntu i muzyki słuchanej na maxa przekułam sobie 5 dziurek w uchu ;] Zrobiłam to sama igłą do strzykawki w moim pokoju. Rodzicom oczywiście, o tym nie mówiłam i po miesiącu nadszedł moment, w którym na spacerze mamie coś się zaświeciło w blasku słońca. Powiedziała wtedy: “Co tam masz? Podejdź tu” A ja odpowiedziałam na to: “W końcu zauważyłaś, ile można się ukrywać?” a kolczyków w jednym uchu miałam 8. Tak ją wyprowadziło z równowagi, że nic więcej nie odpowiedziała. Ach ta moja siła spokoju była WIELKA.WszyscyCzytaj dalej

Moje życie przed wylewem, Życie po wylewie

Trudne słowa i pamięć

Pewnego razu, gdy byłam dzieckiem siostra szykowała się z biologii na kartkówkę. Była na temat ludzkiego DNA, gdzie znajduje się kwas dezoksyrybonukleinowy, a ja wtedy chodziłam do 6 klasy podstawówki. Do teraz pamiętam jaki kwas bierze udział w transporcie energii kwas adenozynotrifosforowy tzw ATP. Było to dla mnie super, że takie coś zapamiętałam… Takie wyrazy są dla mnie wyjątkowo proste w zapamiętaniu, tak jak mój kwas z pracy magisterskiej: kwas 8-hydroksy-2-metylochinolinokarbosylowy, bądź kwas do miareczkowania taki bufor w skrócie EDTA, czyli kwas etylenodiaminotetraoctowy. Czym dłuższy i bardziej poplątany, tym bardziejCzytaj dalej

Moje życie przed wylewem, Szpital przebudzenie

Kilka chwil przed…

Za kilka dni będę obchodzić 25 urodziny to moje ćwierćwiecze, strasznie się cieszę. Nareszcie po szaleję ze znajomymi i oderwę się od codzienności. Po weekendzie majowym zaplanowałam spotkanie w jednym z pubów Katowickich, naszym Bobie. Początkiem weekendu spędziliśmy parę dni u rodziców w Jaworznie. Pomimo, że namawiam narzeczonego na grilla u nich, wracamy do naszej kawalerki. Kilka dni dzieli nas od imprezy urodzinowej. Jakie to piękne, chłopak mi się oświadczył, za kilka miesięcy mamy ślub. Już wszystko zaplanowane, wszystkie formalności załatwione. Większość marzeń mi się spełnia. Jestem w tym najszczęśliwszymCzytaj dalej

Moje życie przed wylewem

Praktyka zawodowa

W wakacje jak tylko miałam wolny czas to chciałam mieć wyrobioną praktykę w swoim zawodzie, więc zrobiłam parę bezpłatnych stażów w laboratoriach. O pracę po studiach było ciężko z powodu braku większego doświadczenia. Już na studiach drugiego stopnia mieszkałam z Piotrkiem w kawalerce. Było nam tam bardzo dobrze. Rodzice tam nas nie odwiedzali, rodzeństwo też. Mogliśmy żyć swobodnie, bez narzucania zdania innych. Zresztą to był bardzo intensywny okres i brakowało na wszystko czasu. Podczas mojej 5 letniej nauki dorabiałam po sklepach z odzieżą, gdy tylko miałam wolny weekend lub dzieńCzytaj dalej

Moje życie przed wylewem

Liceum i Uniwersytet

Dzięki zaangażowaniu w swoją pracę nauczycielom w liceum z chemii i fizyki większość zagadnień na zajęciach była mi dobrze znana. Mogę im teraz za to podziękować. Panom Hermanowi i Słowikowi. Bo w szkolnictwie są dwie grupy nauczycieli, Ci którzy chcą pomimo wszystko przekazać jak najwięcej i Ci którzy wiecznie narzekają. Pierwsza grupa to osoby, które pomimo Twojej niechęci i tak Ci to wbiją do głowy bo będą tyle razy to powtarzać, że i tak zapamiętasz. Drudzy każą Ci przeczytać książkę i ją streścić. Co z tego zapamiętasz? Nic. Tydzień naCzytaj dalej

Moje życie przed wylewem

Jaka byłam kiedyś?

Na moje szczęście ukończyłam studia magisterskie na Uniwersytecie Śląskim w wydziale Matematyki, Fizyki i Chemii. Moim kierunkiem i odwiecznym marzeniem była CHEMIA. Jeszcze wczoraj pracowałam jako laborant, spełniałam się zawodowo, pięłam się powoli do góry po szczeblach kariery. Zawsze starałam się, aby mój każdy dzień był maksymalnie wykorzystany. Plan na życie miałam prosty: studia, praca i małżeństwo, potem dzieci. Wszystko miało być po kolei nie wyobrażałam sobie innego scenariusza, chciałam wszystko kontrolować. Przynajmniej myślałam że jestem panią swojego losu. Jestem zawzięta i pracowita dzięki temu doszłam po tym wszystkim takCzytaj dalej

Moje życie przed wylewem

Szalone chwile przed wylewem.

Kiedyś chodziłam na ścianki wspinaczkowe, na paint balla. Kolesia w jednej rozgrywce tak przegoniłam, że koledzy do niego krzyczeli: ”Dziewczyna Cię wymija! Szybciej!”, a on na to ”Ona ma glany, to nie fer!” . Chciałam tyle szalonych rzeczy zrobić w swoim życiu…  Za czasów podstawówki byłam na wycieczce w Zakopanem, oczywiście wyprawa nad morskie oko. Uwielbiam tam wchodzić, potem kto był na przodzie mógł jeszcze z przewodnikiem wejść nad czarny staw. Widok z tamtego punktu nieziemski!  Była to wysokość 1583 m n.p.m. Miałam tempo zawrotne, zresztą do teraz bardzo szybko chodzęCzytaj dalej